Paweł Szymon Kosiński (pskosinski)
  
Nie mam akurat źródła, ale to nie jest czasami tak, że osoby najlepiej zarabiające, powiedzmy "zaradne", mają w Polsce jedne z najniższych podatków w Europie i niższe są jedynie w Rumunii lub na Węgrzech? Dziwi mnie w tym kontekście mowa o mafijnych podatkach. Chyba, że mafijność ma polegać na tym, że Polska jest jedynym krajem w Europie z regresywnym systemem podatkowym.
Paweł Szymon Kosiński (pskosinski)
  
No i oczywiście dzięki niemieckiemu progresywnemu systemowi podatkowemu Niemcy są na skraju bankructwa, a Polska dzięki regresywnemu to lider gospodarczy Europy. ;)
Paweł Szymon Kosiński (pskosinski)
  
Podatku 32% nie płaci prawie nikt. Ci którzy powinni często płacą 19%. A od tego roku 90% z nich będzie mogło płacić nawet tylko 15%. Podczas gdy osoba zarabiająca minimalną krajową płaci 18%. Nie mam odnośnika do dokładnych statystyk, jedyne co mam w zakładkach to:

Tymczasem podatek dochodowy według stawki 32% płaci zaledwie… 2% podatników. Jako że próg dochodowy dla niej wynosi trochę ponad 7 tys. zł miesięcznie, od razu widać, że rzesze zamożnych obywateli omijają najwyższą stawkę szerokim łukiem. Najpopularniejszym z nich jest przechodzenie na 19-procentowy podatek liniowy dla przedsiębiorców. Z furtki tej korzysta ochoczo choćby przechodząca na samozatrudnienie rodzima klasa menedżerska, zarabiająca, lekko licząc, dziesiątki tysięcy złotych miesięcznie (lub więcej, oczywiście). Zatrudnieni na stanowiskach kierowniczych rozliczają się tak, jak osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą, choć ich praca nie przypomina żadnej działalności gospodarczej. Nasza skala podatkowa jest więc w istocie trzystopniowa – 18% dla większości Polaków, 19% dla zarabiających powyżej ok. 85 tys. zł rocznie, no i 32% dla tej garstki dobrze wynagradzanych, którym przyzwoitość nie pozwala jawnie oszukiwać wspólnoty.


Źródło: #^http://nowyobywatel.pl/2014/05/28/niesprawiedliwosci-stalo-sie-zadosc/